x

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Nowości portalowe

Recenzja: Vavamuffin - V

Recenzja: Vavamuffin - V

Data dodania: 2017-02-06 18:17:57

Legendarna już warszawska formacja Vavamuffin wydała swój piąty studyjny album enigmatycznie zatytułowany „V”.

Polskie reggae. Albo kochasz, albo nienawidzisz jednocześnie wyśmiewając je na tysiąc możliwych sposobów. Można podejść do tego bardziej z dystansem, nie powiedziałabym, że reggae to mój ulubiony gatunek muzyczny. W zasadzie ostatnio słucham takiej muzyki bardzo rzadko. Zawsze miałem inne preferencje muzyczne. Ale ten album skrzy się muzyczną różnorodnością.

Rasowe produkcje grupy, w których rządzą zadziorny raggamuffin i bujający miejski dancehall mijają się niepostrzeżenie z numerami, w których jest miejsce na funk i hiphopowy scratching („Ostatnia piosenka”), czy nawet melancholijną balladę („Zostań tu”). Testy są bardzo proste,  bo kiedy zapamiętujemy konkretne frazy tekstu, możemy śpiewać razem z wokalistami.

Wracają do melancholii, która zresztą wydaje się kluczem do tego albumu – pod przebłyskami jamajskiego słońca, z którym obowiązkowo kojarzy się takie granie często kryje się tak naprawdę wielkomiejski środkowoeuropejski mrok.

Dobra - tak jednym słowem określiłbym nową płytę warszawskiej formacji Vavamuffin. Piszę tak dlatego, że prócz eksploracji innych gatunków muzycznych jej niewątpliwym atutem jest bardzo dobra warstwa liryczna, która niewątpliwie świadczy o mentalnym rozwoju ekipy.

Wspominając już o tekstach, to są one świadome i przemyślane, poruszają bardzo poważne tematy, co pokazuje, iż zespół wyraźnie odszedł od radosnych hooligan-rootsowych, a wręcz łobuzerskich piosenek. Jak wspomniałem wcześniej, teksty są mimo wszystko bardzo proste, gdyż po pierwszym odsłuchu jesteśmy już gotowi śpiewać razem z wokalistami i to z całą pewnością jest duży plus.

Album buja, mi nawet udało się kilka razy potupać nogą, ale abym wykrzesał z siebie coś więcej… Nie ma szans…Wciąż nie wpisują się w mój styl, aczkolwiek bardzo cenię i kibicuję tej formacji.

Vavamuffin "V", Karrot Kommando

Vavamuffin - V 

1. Ferajna

2. Tatuaż

3. Sztany katana

4. Ostatnia piosenka

5. Zostań tu

6. Nic więcej

7. Mandala

8. Dźwięk

9. A to reggae znów

10. Bambuko

11. Rzeka

12. Goły

 

Zobacz wszystkie


Weź udział w konkursie albo kliknij na x aby od razu testować portal.

Czas generowania obrazów: -1

Czas generowania całej strony: -1

Liczba wygenerowanych obrazów: 0