x

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Nowości portalowe

Wywiad z zespołem Lustro

Wywiad z zespołem Lustro

Data dodania: 2012-08-24 12:32:23

Jak słusznie należy odczytywać nazwę Waszego zespołu? Czy tytułowym lustrem jest Wasza muzyka będąca odbiciem tego co wam w duszy gra?

(GK) Poniekąd właśnie takie jest znaczenie nazwy kapeli. Lustro jako zespół służy nam do…przeglądania się, sprawdzania jacy jesteśmy naprawdę. W muzyce, którą gramy widzimy jak się zmieniamy i możemy ocenić czy są to zmiany pozytywne nie tylko w sensie „czy jesteśmy lepszymi muzykami”, chcemy się przekonać czy stajemy się lepszymi ludźmi. Lustro jest też odbiciem naszego zdania na temat otaczających nas zjawisk.

(NB) Jestem od niedawna w zespole, ale zdążyłem już zauważyć, że każdy z muzyków jest niesamowitą osobowością, każdy z nich bez obaw może przejrzeć się w Lustrze i śmiało odpowiedzieć sobie na pytanie… kim jestem… to ludzie, którzy muzycznie spełniają się nie mając sobie nic do zarzucenia… dlatego nazwa zespołu jest jak najbardziej trafna.

Zespół Lustro właśnie przeszedł największą metamorfozę od początku swojego istnienia. Z zespołu odszedł bowiem wokalista, z którym współpracowaliście od początku istnienia grupy. Czy nowy głos zmieni także Wasze muzyczne oblicze?

(GK) Myślę, że obecność Norberta zmieni nas na pewno, z resztą my się zmieniamy cały czas. To na pewno nie będzie tylko barwa głosu. Norbert wprowadza trochę odmienną melodykę w nasze utwory, jest kreatywny co bardzo nas inspiruje. Duże znaczenie ma też jego wrażliwość, która jest dla nas czymś nowym… szanując ją zmieniamy się… na pewno.

(NB) Uważam że zespół zmienia się cały czas, muzycy czerpiąc ogromną satysfakcję z tworzenia coraz dojrzalszej muzyki, napędzają się nawzajem… to działa jak narkotyk… w moim przypadku jest podobnie… myślę że dobrze wpisałem się w rzeczywisty obraz Lustra, zostałem przyjęty do zespołu bardzo przyjaźnie, co wytworzyło rodzinną atmosferę przez co poczułem się jakbym był z chłopakami od kilku lat… w następstwie to pociągnęło niesamowity power, nową świeżość co przełożyło się na pracę całego zespołu, przez co powstają nowe utwory na III płytę. Mam nadzieję że podtrzymamy tą dobrą passę, tym bardziej że w zespół wstąpił nowy duch… duch wiary i chęć stworzenia czegoś ponadczasowego.

(AS) Przyjście Norberta do zespołu otwiera przed nami nowe możliwości. Jego energia pewność siebie i sposób bycia jest wręcz zarażający i ma bardzo dobry wpływ na zespół, co wywołuje ogromne pokłady entuzjazmu.

(JF) Nie wątpliwie przyjście do zespołu Norberta przyniosło również ze sobą świeże pokłady energii, która w jakiś sposób przekłada się na nas i oddziaływuje w pozytywny sposób. Czy nowy głos zmieni nasze muzyczne oblicze? Unikając porównywania Norberta do Konrada, który był i jest nadal dla mnie wielką osobowością w kwestii muzycznej i nie tylko, to na pewno obecność Norberta w dużym stopniu w kwestii merytorycznej interpretacji utworu jak i barwy głosu zmieni jakość odbioru kompozycji. Czy na dobre, czy złe, pozostawmy to ocenie naszym fanom.

(Rudi) Małe sprostowanko. Konrad Przerwa jest takim naszym duchowym wokalistą (śmiech-przyp. red) Tyle tylko że w chwili obecnej przeszedł... w stan spoczynku. Jest tak jakby wokalistą honoris causa.

a26242899dffbe5dae94421cb1bb6138.jpg

Na stronie internetowej udostępniliście właśnie nagranie z nowym wokalistą, będące zapowiedzią trzeciej już płyty. Mam wrażenie, że to zdecydowanie mocniejsze granie niż to co mogliśmy usłyszeć do tej pory.

(GK) Trudno potwierdzić to wrażenie po pierwszym demo. Dużo pracujemy ale jesteśmy świadomi iż to początek naszej nowej drogi. Nigdy nie planujemy, że będziemy grali mocniej lub słabiej, a tu pora na balladę (śmiech-przyp.red) Na wnioski musimy trochę poczekać, pracować i poznawać się coraz bardziej.

(NB) Ja nie rozpatruję twórczości w kategoriach… mocne granie… nie zastanawiam się nad tym czy jakaś partia ma być zagrana w taki czy inny sposób… dla mnie liczy się przekaz całego utworu od początku do końca… piosenka musi mieć swój charakter, w pełni oddawać to co czujemy, od pierwszego taktu ma zainteresować słuchacza, zniewolić go i zapaść w pamięć… to jest najważniejsze.

(JF) Lista utworów na trzecią płytę jeszcze się nie zamknęła i cały czas przybywa nowych piosenek. Myślę, że to nie jest jeszcze pora, na konkretną odpowiedź na pytanie. Przypuszczam, że na kolejnej naszej płycie będzie można posłuchać tego „mocniejszego grania” jak i lżejszej odmiany gatunku jakim jest ROCK.

Wasza muzyka jest popularna także na wyspach brytyjskich. Piosenki zespołu Lustro usłyszeć możemy w licznych audycjach radiowych i na listach przebojów. Czy to co obecnie dzieje się na jednym z największych i najważniejszych rynków muzycznych również stanowi dla Was inspirację?

(GK) Przyznam szczerze, że zawsze bliżej mi było muzycznie na wyspy niż za ocean. Tak już było od The Beatles, Pink Floyd, Sex Pistols , Joy Division przez Oasis i Radiohead. Tak zdecydowanie muzyka brytyjska od zawsze bardziej mnie inspirowała.

(NB) Myślę, że Wyspy Brytyjskie od zawsze były kopalnią talentów, z tego środowiska wywodzą się najwięksi - Ci od których czerpie wielu… to miejsce magiczne i bliskie mojemu sercu, dlatego nie czuł bym urazy gdyby kiedyś przyszło by mi tam wystąpić.

(Rudi) Generalnie każdy z nas ma jakieś własne fascynacje muzyczne które w mniejszym lub większym stopniu przekładają się na naszą twórczość. Ja np. uwielbiam zespół Rush, Dream Theater czy Iron Maiden co nie przeszkadzało mi polubić Muse czy Mars Volta, których to nagrania podrzucili mi kolejno Grześ i Artur. Tak, lubię czerpać od innych, gdyż niemal każda muzyka zawiera w sobie pierwiastek warty chociażby chwilowej uwagi czy głębszej refleksji.

(JF) Jeśli o mnie chodzi, jednymi z najważniejszych grup z wysp jakie wpłynęły i wpływają na moją charakterystykę twórczą będzie na pewno legendarny zespół Led Zeppelin, The Beatles ostatnio Radiohead. Inspirują mnie również style muzyczne zrodzone za oceanem, dokładnie w Seatle przez Jimi Hendrixa, Pearl Jam, Soundgarden, Nirvana czy Alice in Chains.

Jednym z Waszych największych sukcesów, które otworzyły drogę do tych kolejnych, było pojawienie się kompozycji “Taki jak ja” na składance Minimax.pl sygnowanej przez legendę Polskie Radia Piotra Kaczkowskiego. Jak potraktowaliście to wyjątkowe wyróżnienie, o które zabiega wiele zespołów na początku swojej artystycznej drogi?

(GK) Jak?..z niedowierzaniem i radością. Pana Piotra poznaliśmy na festiwalu w Jarocinie i propozycja umieszczenia naszej piosenki na jednej z jego „kultowych” kompilacji wprawiła nas w osłupienie …zwłaszcza iż padłą jeszcze przed ogłoszeniem wyników konkursu.

(Rudi) Tak jak powiedział Grześ. Była to wielka radość mocno zaprawiona satysfakcją. Dla mnie osobiście sam występ na festiwalu w Jarocinie był swoistym spełnieniem marzeń. Sam kilkakrotnie przyjeżdżałem na festiwal jako „kibic” już grając w najróżniejszych składach na basie i zawsze gdzieś głęboko pod czaszką wirowała taka, że może kiedyś uda mi się zagrać na tych deskach z drugiej strony barierki i proszę... nie dość, że się udało to jeszcze ta składanka... Tak, to były piękne chwile.

(JF) Nie będę oryginalny – z wielką radością.

Dwie płyty na koncie, dziesiątki koncertów i liczne nagrody i wyróżnienia, to całkiem niezły bilans. Czy macie jakąś własną receptę na to jak osiągnąć sukces i przetrwać na specyficznym polskim rynku muzycznym?

(GK) Sukces, a co to jest? Jeżeli spełnianie się w tym co się kocha to na pewno go osiągamy. Jak go osiągnąć? Robić to co się kocha, prawdziwie i szczerze i... nigdy ale to nigdy się nie poddawać!

(NB) Ja przychylam się do wypowiedzi Grzegorza …co to jest sukces? Uważam osobiście, że na naszym krajowym podwórku, bardzo dużo zespołów uważa wydanie płyty za wielki sukces… dla mnie sukces to coś ponadczasowego, coś co trwa wszędzie i nakręca tłumy. The Beatles osiągnęli sukces… Sex Pistols, U2, Pink Floyd, Depeche Mode, Duran Duran, Oasis, Radiohead, Queen. To są ludzie sukcesu… my tworzymy, gramy co daje nam niesamowitą frajdę, najważniejsze przy tym by wydobywać muzykę z głębi siebie, a jeżeli jeszcze ktoś chce jej słuchać, to miłe.

(Rudi) Polska recepta na sukces? Tak serio... Sukces wiele imion ma. Dla jednego sukcesem będzie jak jego dziecko przyniesie 5 z klasówki, z polskiego a dla innego i 10 platynowych płyt nie wystarczy. Trzeba umieć cieszyć się z tego co się ma, co się osiągnęło w życiu swoją ciężką pracą, bo inaczej życie może przeminąć a człowiek pozostać starym zgorzkniałym grzybem… czego nikomu nie życzę.

(AS) Każdy ma inne pojęcie sukcesu. Dla jednego jest to pierwsze miejsce na liście Radia Zet a dla innego grupka oddanych fanów w małym klubie. To zależy od nastawienia i od oczekiwań. Jedno jest pewne, przed nami długa droga i nie zatrzymujemy się – nie chcemy się zatrzymać. Jak śpiewał Bon Scott ”it’s a long way to the top if you wanna rock and roll”

(JF) Ja dodam jeszcze, że trzeba mocno wierzyć w to co się robi, nie poddawać się przy złych momentach, a na pewno sukces jak zwał tak zwał musi przyjść.

Kompozycje takie jak “Niedokończony film” czy “Po drugiej stronie” to utwory o przebojowym potencjale, ale przy tym niepozbawione walorów artystycznych. Mam wrażenie, że nie uznajecie kompromisów w sztuce i wszystko co robicie musi być przede wszystkim “wasze”.

(GK) To trochę tak jak w poprzednim pytaniu. Kluczem jest szczerość wypowiedzi. Czasem przychodzą takie myśli, że kompozycja jest za „komercyjna” albo za „awangardowa” ale zaraz je olew… znaczy przeganiamy. Gramy tak jak nam serce podpowiada.

(NB) Ja starałem się odbierać muzykę zawsze szczerze, w zespole wygląda to tak samo… to cieszy i daje dobre perspektywy na przyszłość…

(AS) A co to jest komercja?! Czy komercja to jest Dorota Rabczewska, Ewa Farna, Czesław Mozil a może Gotye. W naszym pięknym kraju nieraz komercyjne rzeczy okazują się klapą, a w innym przypadku cos zupełnie niszowego i niepopularnego staje się muzyką dla mas.

Gracie w typowo rockowym składzie gdzie to gitarowe riffy wiodą prym, a wtóruje im dynamiczna sekcja rytmiczna. Dlaczego w czasach syntetycznych brzmień i elektronicznych “błyskotek” Wy wciąż pozostajecie wierni niezmiennym od kilkudziesięciu lat rockowym ideałom?

(GK) Nasz skład koncertowy jest zwykle „surowy”. Nie mniej jednak na naszej drugiej płycie pojawiły się fortepian, akordeon czy sekcja smyczkowa. Jesteśmy otwarci na nowe brzmienia. Co prawda bliżej nam do tych klasycznych, ale kto wie? „Szukać będę wiecznie” jak w naszej nowej piosence. A rockowym ideałom będziemy wierni zawsze i niekoniecznie tu chodzi o brzmienie.

(NB) Lustro po wydaniu dwóch pierwszych płyt pokazało że nie boi się muzycznie eksperymentować… nie wykluczamy że w trakcie tworzenia III płyty, znajdą się na niej niekonwencjonalne pomysły… jak będzie w praktyce dowiecie się Państwo po premierze.

(AS) Po prostu, jak śpiewał Mick Jagger: I know it’ s ONLY rock and roll- but i like IT

16c7efcf3c278af86c53fe17a0f8aa4a.jpg

Na okładce płyty “Spokojnie to tylko wojna” widnieje kostka do gry, zaś na jednej z sesji fotograficznych każdy z Was trzyma w dłoni figurę szachową. Czy macie jakąś słabość do gier planszowych czy być może kryje się tu jakiś ukryty przekaz?

(GK) Płyta „Spokojnie to tylko wojna” opowiada o walce i zmaganiach na różnych polach naszego życia. Zarówno tytuł płyty jak i kostka czy szachy niosą nasz przekaz, że niektóre z tych zmagań, na które trwonimy nasze siły są w istocie mało znaczącymi gierkami, a i tak często ich finał zależy od tego, w którą stronę rzuci kostką nasza „Siła Wyższa”.

Jesteście laureatami nagrody “Złoty kameleon”, którą zdobyliście na festiwalu w Jarocinie. Czy pamiętacie jakie uczucia towarzyszyły Wam, gdy odbieraliście to wyróżnienie mając jednocześnie świadomość, że Jarocin to najważniejszy w Polsce festiwal rockowy.

(GK) Powiem tak. Samo zakwalifikowanie się do konkursu było jak orgazm. Nagroda Publiczności to jak orgazm wielokrotny. Chcielibyśmy to przeżywać częściej (śmiech-przyp.red).

(Rudi) Dobrze powiedziane. Orgazm wielokrotny... i wielka euforia. Niestety chyba zbyt wielka bo naszym zdaniem okres bezpośrednio po festiwalu mógł być o wiele lepiej wykorzystany… Niemniej jednak pozostały nam doświadczenia z tamtego okresu a te przeważnie procentują.

(JF) Wielka niezmierna radość i świadomość, że czteroletnia wtedy praca nie poszła na marne, a zaowocowała taką wielką nagrodą, co potem zaowocowało kontraktem płytowym.

Na koniec chciałbym zapytać Was o artystyczne plany oraz marzenia. Z pewnością wiele z nich dotyczy kolejnej płyty, która ma ukazać się w przyszłym roku.

(GK) Tak sporo myślimy i pracujemy nad nowym materiałem ale sedno jest w tym by starać się być coraz lepszym człowiekiem, a to odbija się we wszystkim także w Lustrze. Co do reszty zacytuję wers z naszej nowej piosenki:„… już nie czekam, nie odliczam dni. To co musi, musi przyjść”

(NB) W zespole czuć powiew świeżości, co wytworzyło niesamowitą atmosferę… pozwoliło to każdemu z osobna spojrzeć jeszcze inaczej na muzykę, a dzięki temu urzeczywistniać swoje marzenia muzyczne… jeżeli chodzi o plany, jest wśród nas wspaniały człowiek nasz manager Mariusz Bartosik, któremu wiele zawdzięczmy i pewnie jeszcze więcej będziemy zawdzięczać.

Dziekuję za rozmowę.


(GK) Grzegorz Kowalczyk – gitara,

(NB) Norbert Bobruś – wokal,

(Rudi) Artur Rudnicki – bas,

(JF) Jacek Falkiewicz – gitara,

(AS) Artur Sulikowski – perkusja

 

Rozmawiał Bartosz Domagała

Zobacz wszystkie


Weź udział w konkursie albo kliknij na x aby od razu testować portal.